Ja, Ibra

…tę książkę powinien przeczytać każdy. Bo piłka nożna jest tu punktem wyjścia. To nie tyle historia futbolisty, co człowieka, który zawsze był inny, nierozumiany przez wielu. I na tej inności oraz na dążeniu do wygrywania, potrafił wypłynąć. I stać się urodzonym zwycięzcą.

żródło: Giuseppe Cacace/AFP

Gracz niepokorny nazywa się Zlatan Ibrahimović i piłkarzem jest wyjątkowym. Do jakiego klubu nie poszedł, zdobywał mistrzostwo kraju. W Holandii Ajax Amsterdam, tytuł. Potem Włochy, dwa tytuły z Juventusem Turyn, później odebrane za udział w aferze korupcyjnej. Juventus ląduje ligę niżej, a Zlatan jest w Interze Mediolan, który na mistrzostwo czeka 17 lat. A ze Szwedem w składzie zdobywa je trzy razy z rzędu. Ale on chce czegoś więcej. Trafia do Barcelony, tutaj bycie najlepszym w kraju, gdy ma się obok siebie Xaviego, Iniestę i Messiego, jest formalnością. Po Barcelonie czas na Milan. I co? Mistrzostwo w sezonie 2010/2011. A teraz piłkarze „rossonerich” także prowadzą w tabeli.

Recepta na mistrzostwo kraju jest więc dość prosta. Kup Ibrę. Żaden inny piłkarz nie ma takich statystyk.

Zlatan nie boi się szczerze mówić o swojej osobowości. Najlepiej gram wtedy, gdy jestem wkurzony – przyznaje. Nic tak nie nakręca go do walki jak wrogie okrzyki z trybun. Gdy ludzie nazywają go „pieprzonym Cyganem”, gdy rzucają niewybredne epitety pod adresem jego matki, wtedy jest w swoim żywiole. W pewnym fragmencie książki przyznaje, że największą motywacją jest dla niego możliwość rewanżu. Udowodnienia swej klasy tym, którzy w niego wątpili. Rywalom, dziennikarzom, ekspertom. Nawet własnemu trenerowi.

Zlatan dedykuję tę książkę wszystkim, którzy mają pod górkę. Którym przypięto łatkę innego, gorszego, nie pasującego do otoczenia. Tym, którzy podobnie jak on w młodym wieku przeżyli rozbicie rodziny. Którzy musieli tak jak on żyć u boku ojca alkoholika, kłócić się z nim i po kryjomu wylewać zalegający w domu alkohol.

Nie można się poddać, trzeba zmierzać do celu. Tylko dzięki temu lodówka, do tej pory zawierająca tylko alkohol, po kilkunastu latach, gdy ma się już żonę i dziecko, może być pewna różnorakich przysmaków.

A, i trzeba być sobą. Świetne jest motto reklamujące książkę: „Możesz wyciągnąć człowieka z getta, ale nigdy getto z człowieka”.

Tytuł: Ja, Ibra
Autor: Zlatan Ibrahimović, David Lagercrantz
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 7 marca 2012
Liczba stron: 392 (+ wkładka zdjęciowa)
Cena okładkowa: 39,90 zł

(fragment recenzji Jakuba Radomskiego: http://natemat.pl/4981,to-ja-gracz-niepokorny-ksiazka-ktora-mowi-wiele-nie-tylko-o-sporcie)

Moje życie, moja historia

„Moje życie, moja historia” – to podsumowanie bogatej kariery walijskiego piłkarza. Od momentu, kiedy grał w drużynie młodzieżowej United, poprzez debiut w Premier League, pierwszą bramkę strzeloną dla „Czerwonych Diabłów”, a także grę w reprezentacji Walii i wreszcie to, co było esencją jego kariery – czyli zwycięstwa i kolekcjonowanie tytułów.

zródło: The Sun

Wiele rzeczy odróżnia tę książkę od innych piłkarskich biografii. Przede wszystkim jej autorem i narratorem nie jest zawodowy pisarz czy dziennikarz sportowy, ale sam Ryan Giggs. Sprawia to, że czytanie jego wspomnień przypomina rozmowę z samym piłkarzem. Do tego swoistego dialogu czasami wtrącają się jego byli i obecni koledzy z boiska oraz trenerzy, w przeszłości z nim współpracujący, a także Sir Alex Ferguson, którego w książce piłkarz nazywa „Bossem”. Giggs prowadzi czytelnika przez wszystkie sezony, które spędził na Old Trafford. I trzeba przyznać, że robi to w sposób niezwykle przystępny. Książka jest napisana znakomicie. W lekkim stylu, idealnie trafiającym do docelowego odbiorcy. Współpracownicy Giggsa zapewne zadbali o to, aby lektura nie okazała się Mount Everestem dla przeciętnego fana piłki nożnej.

Ryan Giggs wybrał chyba najlepszy moment, aby wydać autobiografię. Swoją opowieść skończył na początku sezonu 2010/2011, niedługo przed swoimi 37. urodzinami – a w tym wieku piłkarz nie może być pewny niczego. Musi brać pod uwagę to, że każdy rozpoczynający się sezon może być tym ostatnim w karierze. I to był ten moment – czas na podsumowanie dwudziestu lat gry dla ukochanego klubu i rozpoczęcie kolejnej dekady. I właśnie powstawanie takich biografii ma sens, w przeciwieństwie do życiorysów dwudziestokilkuletnich piłkarzy, spisywanych tylko w jednym celu – dla kasy.

Jak się okazało, sezon 2010/2011 nie był ostatnim w karierze Giggsa. Walijczyk jest nadal „Czerwonym Diabłem” i jak dowiedzieliśmy się ostatnio, chce przedłużyć umowę z klubem o kolejny sezon. Oprócz wielu tytułów, których – o ile dobrze naliczyłem – Giggs zdobył z Manchesterem w sumie 33, ma jeszcze jeden powód do dumy: jeśli w następnych siedmiu kolejkach Premier League Giggs pojawi się na boisku chociaż na minutę, 25 lutego 2012 roku ligowy mecz z Norwich będzie jego 900. oficjalnym występem w barwach Manchesteru United. Do kolejnej granicy, 1000. meczu, Walijczyk już raczej nie dobije, ale i tak aktywnym piłkarzem będzie do czterdziestki! Czy znacie drugiego takiego futbolistę (nie licząc bramkarzy, bo to trochę inna bajka), którzy w tym wieku wciąż odgrywają kluczową rolę w swojej drużynie? Ilu takich zawodników pojawiło się w ostatnich latach? Giggs to fenomen, którego kariera i historia w pełni zasługiwały na ukazanie się w formie drukowanej. Polecam, nie tylko fanom Manchesteru United.

Tytuł: Giggs. Moje życie. Moja historia.
Autor: Ryan Giggs
Data wydania: 9 listopad 2011
Cena okładkowa: 34,90 zł

(tekst pochodzi ze strony: http://tylkopilka.pl/articles/moje-zycie-moja-historia)